Loading...
Dziecko

BAŃKI, KWIATKI, TULI TULI ITP. – CZYLI DZIEŃ PEŁEN WRAŻEŃ

Przyznam się. Byłam dzisiaj w pracy. Mimo dnia świątecznego. W Dzień Dziecka też byłam w pracy. Są dobre strony. Będę mogła w normalny dzień w środku tygodnia zostać w domu bez korzystania z pomocy opiekunki. Karolek natomiast przed południem odbył długi spacer z tatą podziwiając motory, skutery i inne pojazdy jednośladowe, których jest mnóstwo w ciepłe dni. Później się wymieniliśmy. Tata pojechał rozegrać mecz, a ja zabrałam Karolka na wieś do babci i prababci. Czuję, że wynagrodziłam mu brak rodziców w Dniu Dziecka. Mieliśmy swoje małe święto polegające przede wszystkim na przebywaniu razem. W sumie to Karol nie ma jeszcze świadomości, że 1 czerwca to taki dzień, że musi być w centrum uwagi. A ja mu chcę taką uwagę poświęcić jeszcze wiele razy w tym roku, wiele razy ofiarować mu w prezencie swoją bliskość. Niepotrzebny nam oficjalny Dzień Dziecka. Inne dni też są super. Zobaczcie!
Dziś pierwszy raz uczyliśmy się podlewać kwiatki, a właściwie to kwiatki były naszym celem. Zabrakło na nie wody, bo większość wylądowała na kamieniach, butach spodenkach i bluzce. Następnym razem będzie lepiej. Zresztą spójrzcie na ten optymizm.

 

 

 

Karol miał przez moment zamysł, żeby podlać suchą wiejską drogę. Jednak wypatrując jej końca, którego nie było widać, stwierdził, że byłaby to syzyfowa praca.

Zdziwiłam się, że syzyfową pracą nie było dla niego zrywanie kwiatków z akacji do wiaderka.

 

 

Bańki mydlane okazały się dziś nieuchwytne.

 

 

Karolek próbował je gonić. Na szczęście przerwałam ten nadaremny wysiłek.

 

Zaproponowałam zabawę w rozpoznawanie części ciała. Zaczęliśmy od języka.

Po wszystkim Karolek poczuł się uszczęśliwiony, ale jednocześnie wyczerpany. Trzeba było zrobić “tuli tuli”. Kiedy właśnie już zaczynała władać mną pełnia miłości, Karolek uciekł. Uciekł, bo miał jeszcze wiele do zrobienia – łapanie kotów za ogon, zabawa z pieskiem, podziwianie krów i traktora, wydeptywanie ścieżek w podwórkowym trawniku, itd. … Czasami zastanawiam się, kiedy nadejdzie taki moment, że będzie miał dość. Na razie jest on bardzo odległy, i dobrze.

 

Oby więcej takich ciepłych radosnych dni.

Fot. Magdalena Pietrasiak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *