Loading...
Dziecko

WYPRAWA DO ZOO, CZYLI CZĘŚCIOWO NIEUDANY POMYSŁ NA SPĘDZENIE NIEDZIELI Z DZIECKIEM

Karolek ma już prawie 19 miesięcy, a dzisiaj pierwszy raz wybraliśmy się z nim do zoo. I dobrze! Bo zwierzęta egzotyczne póki co nie stanowią centrum jego zainteresowania. Ciekawsza dla niego jest krowa pasąca się na łące nieopodal domu babci. Na szczęście Zoo Safari Borysew ma w zanadrzu przygotowane inne atrakcje.
Już wiemy, że następnym razem wybierzemy się do jakiegoś muzeum pojazdów. Bo teraz szczególnie interesująca okazała się dla małego chłopca kolejka jeżdżąca po zoo, a zwłaszcza jej koła. Poza tym zamiast podziwiać dostojnego lwa, wolał patrzeć na zwykły samochód, którym przyjechała obsługa zoo, aby tego lwa nakarmić.

 

Nie można było nie zauważyć asymetrycznych dziur w siatce. Nieistotne było to, że stał za nimi jakiś bawół.

 

 

Chciałam mieć zdjęcie z synem na tle żyraf to mam. Ale one są tylko tłem. W oddali można było zaobserwować niezwykły niebieski model wózka innego dziecka, od którego Karolek nie chciał odstąpić na krok.

 

 

Lepsze od żyraf było też zbieganie po górce obok nich i puszczanie się w ręce taty.

 

 

Około godzinę spędziliśmy w Figlarni. Dodam, że to była także nasza pierwsza wyprawa do sali zabaw. Tu poznałam prawdziwe oblicze swojego syna. Nie zatrzymał się nawet na chwilę w miejscu. Po kim on to ma?

 

 

 

 

 

Na terenie Zoo znajduje się salka edukacyjna, której Karolek nie chciał opuścić. Trudno się dziwić, skoro były tam nawet globusy, czyt. piłki.

 

 

 

 

W salce edukacyjnej należało udać się na zasłużony odpoczynek po intensywnym braku obserwowania zwierząt i zawziętym bieganiu po chodnikach Zoo.

 

 

“No dobrze, to na koniec zerknę chociaż na jedno zwierzę.”

 

 

Jak widać, zoo nie jest dobrym pomysłem dla półtorarocznego dziecka (przynajmniej w naszym przypadku). Kolejny raz wybierzemy się tam za kilka lat. W najbliższym czasie będziemy odwiedzać sale zabaw i miejsca z mnóstwem aut.

 

Najważniejsze jednak, że spędziliśmy miło czas, oderwaliśmy się trochę od marudzenia spowodowanego ząbkowaniem, i przypomnieliśmy sobie jak wygląda bawoł, czyt. bawół ;).
Więcej o Zoo Safari Borysew poczytacie sobie tu.
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *