Loading...
DzieckoMamaPorady

DLACZEGO MOJE DZIECKO JESZCZE NIE MÓWI?

Jeśli się o coś martwisz, to zazwyczaj czegoś nie wiesz. Dzwonisz do bliskiej osoby, a ona nie odbiera telefonu. Martwisz się, bo nie wiesz, co się z nią dzieje. Czekasz na wyniki ważnych badań. Martwisz się, bo nie wiesz, czy jesteś poważnie chora. Przed Tobą ważny egzamin. Martwisz się, bo nie wiesz, jak Ci pójdzie.
Są sytuacje, w których martwisz się bez sensu. Dlaczego?
Bo możesz się czegoś dowiedzieć, a tego nie robisz. Jeśli zatem drżysz z niepokoju, bo Twoje dziecko jeszcze nie mówi, to zastanów się, czy wszystko wiesz. Może wcale nie przyszła jeszcze na to pora. Jeśli czujesz, że czegoś nie wiesz, nie pytaj znajomych, rodziców, dziadków. Wiem, że to brzmi boleśnie, ale oni czasami mówią coś, żeby udowodnić swoją rację (nie Twoją), i to że ich dziecko rozwija lub rozwijało się najlepiej (nie Twoje). Przeczytaj artykuł, książkę, obejrzyj film dokumentalny. Zapoznasz się z obiektywnymi faktami. Wiedza zredukuje do poziomu minimalnego Twój niepokój.
Jeśli masz już podstawy teoretyczne, a nadal się martwisz, to znaczy, że intuicja podpowiada, aby udać się do specjalisty. Od niego też się czegoś dowiesz. Zaczniesz się martwić mniej.
Ja też się zastanawiam, czy to normalne, że mój syn nie ma jeszcze bogatego zasobu słownictwa. Do ukończenia drugiego roku życia został mu przecież jeszcze tylko miesiąc. Przeczytaj, czego się dowiedziałam.

 

 JAK PRZEBIEGA ROZWÓJ MOWY
Zanim dziecko zacznie mówić, stosuje inne formy porozumiewania się: krzyk, dźwięki wybuchowe, gaworzenie, ekspresję emocji. W pierwszej połowie drugiego roku życia dziecko często rozumie, co do niego mówisz, wypowiada swoje pierwsze słowo, w drugiej połowie – szczególnie często używa “nie nie nie”, potrafi mówić do 10 słów (robi to w znaczeniu pełnego zdania), posługuje się sylabami. Po ukończeniu drugiego roku życia następuje wyraźny skok w rozwoju mowy. W pierwszej połowie trzeciego roku życia dziecko ma coraz większy zasób słownictwa, buduje proste zdania dwu- lub trzywyrazowe, podobają mu się rymowanki, w drugiej połowie – coraz chętniej mówi, wyrażając przy tym swoje myśli. Dziecko zatem najpierw uczy się wymawiać słowa, następnie tworzy słownik, na końcu buduje zdania.
(Zgodnie z powyższym Karol rozwija się “książkowo”, pierwszego słowa “koło” nauczył się już dawno, teraz opanował kolejne, które lekko zniekształca, np. bukiet, ciuchcia, auto, koparka, jaja. Czekam cierpliwie na ten przełom po drugim roku życia).

 

 CO MOŻE WPŁYNĄĆ NA OPÓŹNIENIE W ROZWOJU MOWY
1) Wada słuchu.
2) Autyzm.
3) Brak wsparcia ze strony rodziców w nauce mowy.
4) Cechy genetyczne (w przypadku, gdy dziecko dziedziczy tempo nauki mowy).
5) Ważne wydarzenia w życiu, np. powrót mamy do pracy.
6) Dziewczynki zazwyczaj szybciej nabywają umiejętności językowe niż chłopcy.
7) Młodsze dziecko może zacząć mówić później niż starsze (bo starsze je wyręcza).
8) Zanik postępu w rozwoju mowy jest zauważalny, kiedy dziecko rozwija się w innych płaszczyznach (ruchowa, społeczna).
(Po analizie przebiegu rozwoju mowy stwierdzam, że u Karolka nie występują opóźnienia. Ale w tym miejscu, jeszcze raz chcę podkreślić, że nie warto się martwić, jeśli np. córka jakiejś Twojej znajomej zaczęła budować proste zdania już po skończeniu 1,5 troku. Każde dziecko rozwija się indywidualnie, i wiele czynników może mieć na to wpływ, jak np. te wyżej. )

 

 KIEDY WARTO UDAĆ SIĘ DO SPECJALISTY
1) Gdy w pierwszej połowie drugiego roku życia dziecko nie mówi ani jednego słowa (nawet niewyraźnie).
2) Gdy w drugiej połowie drugiego roku życia dziecko nie reaguje na polecenia, nie wyraża własnego zdania (nie lub tak).
3) Gdy w trzecim roku życia dziecko nie łączy wyrazów w grupy, nie rozumie prostych poleceń, nie reaguje na dźwięki.
W ocenie postępów w ramach mowy istotne jest stwierdzenie, czy dziecko zna znaczenie słów, które wypowiada, oraz, czy mimo braku rozbudowanego słownika, potrafi porozumieć się w inny sposób, i jest skłonne do komunikacji.
(Póki co nie widzę powodów, żeby udać się z synem do logopedy. Co prawda nie ma bogatego słownika, ale reaguje na polecenia, bardzo dobrze umie wyrazić własne zdanie, a jak nie zna jakiegoś słowa, to idealnie przekazuje informacje w inny sposób: jak jedzie karetka – mówi “ijo, ijo”; w różny sposób naśladuje dźwięki traktora, samolotu, motoru; jak mu się chce jeść, woła “mniam mniam”).
Jak widzicie, nie martwię się, bo mam wiedzę. A zdobyłam ją czytając kilka książek, m.in. “Język dwulatka” Tracy Hogg, “Wspieranie rozwoju dziecka” Cornelia Nitsch, prof. dr Gerald Huther, “Rozwój dziecka na co dzień” Francine Ferland, “Rozwój dziecka. Od 0 do 3 lat.” T. Berry Brazelton, Joshua D. Sparrow. Rad bliskich osób słucham z szacunkiem, ale przesiewam je mocno przez sito własnej intuicji.

 

Faktem jest, że matka martwi się zawsze o swoje dziecko, ale trzeba w tym znaleźć trochę rozsądku.
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *