Loading...
DzieckoMama

“ŚWIĘTA, ŚWIĘTA I PO ŚWIĘTACH”

Wiem. Jest dzień Wigilii. Święta tak na dobrą sprawę się jeszcze nie zaczęły, ale od najważniejszej kolacji w roku dzieli nas już tylko kilka godzin. Przypomnijcie sobie, jakie zdanie zazwyczaj wypowiadacie wieczorem 26. grudnia. U mnie jest to “Święta, święta i  po świętach”. Uświadamiam sobie wtedy, że nie zdążyłam się jeszcze nacieszyć atmosferą Bożego Narodzenia, a już czas wrócić do codziennego życia.

W tym roku postanowiłam nie czynić szczególnych przygotować do Świąt. I tak je spędzam w większej części poza domem. Zresztą musiałabym to zrobić kosztem braku czasu dla dziecka. A to pierwsze bardziej świadome Boże Narodzenie w życiu Karola. Największą uwagę poświeciłam więc jemu.
Już od początku grudnia wprowadzałam odpowiednie symbole do naszego domu. Kupiłam malowankę z choinkami, reniferami, itp. Naklejałam motywy bożonarodzeniowe na lustra. Tłumaczyłam, że Mikołaj przynosi prezenty. Aż przyszedł czas ubierania choinki.

 

 

Już dawno nic nie wywołało u naszej trójki (mama, tata, Karol) tylu emocji. Aż trzeba było momentami odpoczywać.

 

 

Zauważalna była duma w oczach, że nie ma już na dywanie bombek, bo wspaniale ozdabiają choinkę.

 

 

 

 

Poza ubieraniem choinki, moje przygotowania do Świąt ograniczyły się do kupienia prezentów. Nawet w zakresie ich pakowania skorzystałam z pomocy. Nie sprzątałam jakoś szczególnie. Porządek w domu staram się utrzymywać na bieżąco. Nie znam takiego pojęcia jak “mycie okien na święta”, bo i tak ogarniam ich czystość co 2-3 tygodnie.

 

Nie jestem przemęczona, i jak tylko wrócę z pracy, mogę spokojnie przygotować się do pójścia na Wigilię do teściów. I mam zamiar cieszyć się chwilą, odpoczywać – żeby pojutrze zdanie “Święta, święta i po świętach” wypowiedzieć z radością, nie żalem upływu czasu.
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *