Loading...
BIEGANIE

AKTYWNY WEEKEND Z DZIECKIEM – Ibuprom Sport Żel 5k Run i Pelavo Kids Run w Łodzi

Energia. To ona jest kwintesencją tego, w jaki sposób spędzamy wspólnie czas. Karol ma jej tyle, że przez sport na chwilę ją rozładowuje, i chociaż jedno popołudnie po biegu jest spokojne 😉 Ja natomiast, dzięki bieganiu ją zyskuję poprzez działające na mnie endorfiny. A przynajmniej tak było do tej pory, bo tym razem coś nie zagrało tak jak trzeba.

DOZ Maraton to znane łódzkie wydarzenie, któremu w tym roku towarzyszyły 14.04.2018 r. Ibuprom Sport Żel 5k Run i Pelavo Kids Run. Doskonała okazja, żeby wspólnie z dzieckiem zaangażować się w tą samą aktywność, i być dla niego wzorem do naśladowania.

Najpierw, o godz. 12.00 odbył się mój bieg. Organizacyjnie, i pod kątem atmosfery nie mam mu nic do zarzucenia. Bardziej wymagający zawodnicy pewnie przyczeliby się jedynie do pakietu startowego, który był bardo ubogi.

Świetna pogoda. Ciepło. Lekki chłodzący wiatr. Tym razem od początku podchodziłam do niego rekreacyjnie. Ostanie dwa biegi nie poszły mi dobrze. Nastawienie psychiczne na satysfakcjonujący wynik było bardzo do przodu w stosunku do mocy organizmu. Trenowałam całą zimę po to, by dobrze przebiec swój pierwszy półmaraton. Kiepski start w III Zelowskim Szusie o Czółenko wytłumaczyłam sobie przeziębieniem. Niemoc na Półmaratonie Pabianickim niektórzy wyjaśniali jako efekt zbyt ciepłej pogody. Ja natomiast, po pokonaniu prawie całego dystansu półmaratonu marszobiegiem, zaczęłam podejrzewać, ze dzieje się ze mną coś niedobrego. Ibuprom Sport Żel 5k Run to potwierdził.

Wolne średnie tempo 6:10/min wcale nie było dla mnie rekreacyjne. Biegłam tak, żeby puls nie przewyższał mi 190 uderzeń/min. Taki sam puls czasami udawało mi się osiągać na treningach zimowych, gdy robiłam długie interwały. W Łodzi równie męczący okazał się trucht. Wg zegarka wyszedł mi bardzo intensywny bieg tempowy po medal.

Badania zrobione trzy dni później wykazały anemię wynikającą z dużego niedoboru żelaza.

O godz. 14:00 rozpoczęły się zawody dla dzieci. Najlepsze, w jakich braliśmy do tej pory udział. Dużo uczestników i świetna zabawa. Dzieci na stadion wchodziły niczym gwiazdy Hollywood po czerwonym dywanie. Stojący, klaskający, wiwatujący i machający kibice z trybun na pewno sprawili im nie lada radość. Nawet ja ją czułam, mimo że byłam tylko osobą towarzyszącą. Widać to zresztą po mojej minie.

Jeszcze tylko buziak dla trójki członków rodziny, i z takim wsparciem to można biec.

Karol startował z grupą rówieśników z roczników 2014-2015 na dystansie 200 m. Po drodze zaliczył dwa upadki (jak wiele dzieci ;)). Szybko się po nich podnosił, i biegł dalej. Oczarował moje serce taką wolą walki. Gdy go zapewniałam, że w razie czego jestem obok, i może złapać moją rękę, z upartością twierdził, że będzie biegł sam. I tak było. Zdobył medal, ale nie on był najważniejszy. Wszystkim później opowiadał, że wygrał wodę. To pewnie dlatego, że Pani rozdawająca wodę była bardzo miła.

I nadszedł ten wzruszający moment, kiedy mogliśmy się razem uśmiechnąć, a później wrócić do domu z ciepłem w sercu po świetnie spędzonym wspólnie dniu.

Po biegu zawsze jest refleksja. Ja mam jedną podstawową.

Praca na pełen etat, nieregularne życie, i do tego treningi biegowe 3-4 razy w tygodniu to spore wyzwanie. W którymś momencie pominęłam jego ważny element, czyli dostarczanie odpowiedniej ilości składników odżywczych, głównie żelaza. Pilnujcie tego, i róbcie badania regularnie. Wystarczy prosta morfologia. Bezpośrednio przed półmaratonem (08.04.) zrobiłam EKG i USG serca, które nie wykazały żadnych nieprawidłowości, dlatego wzięłam w nim udział. Dopiero po Ibuprom Sport Żel 5k Run zobaczyłam złe wyniki morfologii.

Lekarz opowiadał mi, że kiedyś na oddział kardiologi trafił pacjent z dużymi zaburzeniami oddychania. Po czym okazało się, że jedyną przyczyną jest anemia. Niska zawartość hemeglobiny w krwi upośledza przenoszenie tlenu. A u mnie tym samym upośledziła bieganie. Teraz się regeneruję. Podstawą mojej diety jest wątróbka, szpinak, buraki, dynia, i żelazo w postaci leku. Czuję lekką poprawę, ale pewnie na powrót do formy trochę jeszcze poczekam.

Także nie śmiejcie się ze mnie jak dobiegnę ostatnia na metę 😉 (zdarzają się głupie komentarze na biegach, co mnie nadal dziwi, bez znajomości hartu ducha drugiego człowieka). Biegam bo lubię.

I biegamy z Karolkiem, bo lubimy energię 🙂

2 comments
  1. Biegająca mama

    Super ???? właśnie uświadomiła świat mi że to może żelazo wpływa źle na mój oddech, a raczej jego brak, mięśniowo mam siłę ale zadyszka i tętno mnie powala ????

Pozostaw odpowiedź Biegająca mama Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *