Loading...
DzieckoOpinie

KIEDY IŚĆ PIERWSZY RAZ Z DZIECKIEM DO KINA? Rozwój 4,5-latka.

To jednak nie był dobry moment. Kolejny raz kino spróbujemy razem odwiedzić może za rok, żeby sprawdzić, czy cokolwiek się zmieniło.

Uwielbiam świadomość. Poparcie teoretyczne podejmowanych działań pozwala mi zachować spokój. Dlatego  czytam naprawdę sporo poradników. Jednym z moich ulubionych jest “Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat” (Louise Bates Ames, Frances L. Ilg, Sideny M. Baker).

Wg tej książki 4,5 latek zazwyczaj:

  1. Rozdziela rzeczywistość od wyobrażeń. Zadaje sobie pytanie, czy coś istnieje naprawdę. 
  2. Jest bardziej konsekwentny niż młodsze dzieci. Gdy się za coś zabiera, realizuje to z wielkim uporem.
  3. Często dyskutuje. Zadaje szczegółowe pytania, i oczekuje intelektualnego sposobu argumentacji.
  4. Zaczyna nad sobą lepiej panować. Jego zabawa nie jest nieokiełznana.
  5. Wykazuje lepszą sprawność motoryczną.
  6. Zaczyna się interesować literami i cyframi.
  7. Zaczyna sobie zdawać sprawę z różnych wymiarów rysunku (przód, tył, wewnętrzna i zewnętrzna strona).

U Karola wszystkie powyższe cechy są dość wyraźne, ale to właśnie 1. i 4. zdecydowały o próbie pójścia do kina. Zdarza mi się słyszeć zdziwienie, że jeszcze nie korzystaliśmy z tego sposobu rozrywki. Było tak z dwóch powodów.

Po pierwsze, zawsze intuicyjnie obawiam się, że Karol nie usiedzi dłużej na miejscu – ma nieskończone pokłady energii. Po drugie, sami z mężem nie odwiedzamy często kina, nie jest do dla nas szczególnie interesujący sposób spędzania wolnego czasu. Chcąc jednak pokazywać dziecku różne aspekty świata, uznałam, że to właśnie teraz jest odpowiedni moment.

Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami. Tak zwane prawo serii dotknęło tym razem Karola. Na barkach ma gips wskutek złamania obojczyka, a na czole dwa szwy będące następstwem rozcięcia czoła. Dwa rzadko występujące zdarzenia, następujące po sobie w krótkim czasie … Miałam nadzieję, że uda mi się chociaż na chwilę ujarzmić pełne entuzjazmu dziecko. Nie chciałabym, żeby nieszczęścia zaczęły chodzić trójkami 😉 Myliłam się.

Poszliśmy na film animowany “Piotruś Królik”. Pierwsze 20 minut dało mi ogromne nadzieje. Karol z zapałem jadł popcorn i śledził losy królików.

Przez kolejną godzinę zamiast śledzić losy bohaterów filmu, sprawdzał po kilkanaście razy jak siedzi się na każdym miejscu w naszym rzędzie, tylko nie na swoim. Chciał też sprawdzić inne rzędy, i podejrzewam, że byłby skłonny do eksploracji całej sali, gdyby nie to, że z uporem zagrodziłam mu drogę do celu. Kilka razy pytał, kiedy skończy się bajka. Z nudów co chwilę chciał pić. Miał chwile przebłysku, kiedy śmiał się z przypadkowych scen na ekranie.

Oprócz krzeseł, był niezwykle zaciekawiony ruchomymi schodami, i ogromem kolorowych żelek do kupienia na wagę.

Rozmowa z Karolem po seansie wskazuje, że kino jest świetne. Obawiam się jednak, że jako budynek, a nie miejsce do oglądania filmu.

To nie odpowiedni wiek decyduje o tym kiedy pójść pierwszy raz do kina. Ma na to wpływ sposób spędzania czasu przez rodziców (wzór , przykład), jak również energia dziecka. Te dwa czynniki przekonały mnie, że w dni wolne pozostaniemy, jak do tej pory, przy bardziej aktywnych formach rozrywki, m.in. ukochanym bieganiu. O kino może w dłuższej perspektywie zahaczymy kiedyś jeszcze przypadkiem 😉

Osobiście jednak nie zabrałbym do kina dwulatka czy nawet trzylatka. Dla takich dzieci moim zdaniem naprawdę bardziej rozwojowy jest nawet spacer na świeżym powietrzu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *