Loading...
DzieckoPorady

Co robić z dzieckiem w woj. łódzkim? – PAPUGARNIA

Co robić z dzieckiem? Rodzice sobie bardzo często zadają to pytanie. W moim przypadku zaczęło się ono pojawiać codziennie, kiedy Karolek miał założony gips z powodu złamania obojczyka. Z takim unieruchomieniem wymyślenie angażującego sposobu spędzenia czasu jest utrudnione.

Doskonałym rozwiązaniem okazała się Papugarnia Carmen w Łodzi. Znajduje się ona na ul. Sterlinga 26.

Dzięki wizycie w takim miejscu dziecko może poznać nowe gatunki ptaków, a także zorientować się w ich sposobie zachowania.

Mama (pod przykrywką spędzania czasu z dzieckiem :P) może poczuć frajdę z obcowania z naturą. Kiedyś miałam nimfę, która siadała mi na głowie, i skubała włosy, a w okresie godowym śpiewała tylko dla mnie. Zatęskniłam za nią :/

Z lakierem hybrydowym na paznokciach warto pomyśleć o rękawiczkach. Dla papug jego zjedzenie to żaden problem.

Ludzie mają różne lęki. Jak się przekonałam istnieje też strach przed tym, że zwierzę na tobie usiądzie bez pozwolenia. Pewien 30-latek, który się z nami wybrał, opuścił pomieszczenie z papugami zaraz po tym, jak do niego wszedł. Jeśli zauważycie, że Wasze dziecko coś takiego przeżywa, na przykład w odniesieniu do much, czy motyli, nie zabierajcie go do Papugarni. Szkoda czasu. Karol nie ma tego typu lęków.

Papugi oczywiście można karmić. Jedzenie dla nich zakupujemy na miejscu. Warto czekać aż same przylecą. Wtedy nie będziecie mieli wątpliwości, czy do konkretnego gatunku warto się zbliżać. Niedozwolone jest np. karmienie ar.

 

Szybko zorientowałam się, że Karolkowi trzeba jasno wytłumaczyć, aby w momencie karmienia papugi nie wykonywał gwałtownych ruchów. Dostosował się. Odkryłam zatem kolejny sposób na ujarzmienie jego energii. Utrudnianie ptakowi zabierania pokarmu z miseczki kończy się dziobaniem palców lub porwaniem całego pojemniczka.

A brak pojemniczka to z kolei koniec frajdy dla dziecka. Dlatego lepiej zakupić od razu więcej niż jeden.

Nieużywany akurat pokarm trzeba jednak głęboko schować, bo papugi jego obecność w dłoniach wyczuwają od razu.

Podobnie reagują na wszelkie świecące się drobiazgi.

 

Wizyta w Papugarni jest z jednej strony dobrą okazją do wytłumaczenia dziecku, że zwierzę to też istota, nie zabawka, ma swoje uczucia, z drugiej – do sprawdzenia, czy się do tego dostosuje (w razie, gdybyśmy planowali zakup zwierzęcia do własnego domu).

Trafiliśmy na świetny moment (godziny popołudniowe w dzień roboczy), kiedy w pomieszczeniu były łącznie tylko 4 osoby. Dzięki temu mieliśmy papugi jakby na wyłączność, i okazywały nam duże zainteresowanie.

W ciszy łatwiej też było okazać zainteresowanie sobie nawzajem, i spędzić fajnie razem czas.

Fot. Magdalena Pietrasiak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *