Loading...
BIEGANIE

Aktywny weekend z dzieckiem – BIEG LEŚNY TEODORY 2018

Moje dziecko jest książkowym przykładem tzw. rozwoju na krzyż. Mówi on o tym, że dziewczynki do okresu dojrzewania bardziej rozwijają swoje zdolności manualne, natomiast chłopcy motorykę dużą. Po okresie dojrzewania zaczyna być odwrotnie.

Potrzeba ruchu u Karolka w odniesieniu do zajmowania się pracami plastycznymi jest zdecydowanie większa. Kredki, farby są dla niego atrakcyjne tylko wtedy, jeśli w jakiś sposób są wyjątkowe, ciekawe. Do biegania nie trzeba go namawiać w ogóle. Kiedy spędzamy wspólnie czas, to nigdy u mnie nie pojawia się zniecierpliwienie, jeśli zajmujemy się aktywnością fizyczną. Gdy mamy pracować tylko rękoma, nie trwa to długo, bo poczułabym nadmierne zmęczenie psychiczne od stosowania przeróżnych technik w celu namowy synka do czegoś, co to w zasadzie mało interesuje.

Taki stan rzeczy mi odpowiada. Karol dzięki temu współdzieli moją pasję. Tym razem biegaliśmy wspólnie w Teodorach 10.06.2018 r. Cóż to było za piękne wydarzenie! Bieg rodzinny miał charakter czysto promujący sport, bez żadnej rywalizacji, nagród za pierwsze miejsca. Wystarczyło tylko, niczym napis na koszulce taty, biec PROSTO do celu.

W otoczeniu lasu mnóstwo rodzin (naprawdę wiele, jak na takie wydarzenie) przemierzyło wspólnie 800 m. Mnie takie chwile wzruszają. Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy potrafią skorzystać z możliwości odciągnięcia się od bardzo zabieganego tygodnia. I na świeżym powietrzu, z dala od komercyjnego świata, poczuć radość z bycia ze sobą. Przy okazji, nauczyć się też wzajemnego wsparcia. A było ono naprawdę bardzo potrzebne! Dla mojego 4-5-latka 800 m to nie lada wyzwanie. Ale dzielnie je podjął! Mimo tego, że upalny dzień powodował dużą senność.

Na starcie wskutek świetnej atmosfery poczuł dawkę motywacji, i chęć spania nagle zniknęła. Kilka razy wraz z tatą musieliśmy wspomóc regenerację jego sił poprzez wzięcie na ręce. Nie rezygnował, za chwilę znów dzielnie stąpał nóżkami po ziemi.

Na mecie czekał na niego piękny medal, który jest zdecydowanie wyróżnikiem biegu w Teodorach. Sami zobaczcie!

Podobne cuda były przygotowane dla dorosłych. Ja też zatem wróciłam z wyjątkowym trofeum do domu. W rywalizacji dla dorosłych pokonałam dystans 4,8 km. Trasa miała charakter przełajowy, z piaskami i górkami (czyli moją piętą Achillesa). Tym bardziej ucieszył wynik, który jak na takie warunki, był niewiele gorszy od niedawnego biegu po prostej łatwej trasie. Pisałam o nim tu.

Współorganizatorem imprezy był klub Rajsport Active, którego jestem członkiem. Moja pomoc w przygotowaniach zawodów, i tym samym obserwacja innych ludzi, którzy w tym uczestniczą – bezinteresownie zaangażowanych, utwierdziła mnie w przekonaniu, że bieganie łączy ludzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *