Loading...
BIEGANIE

Co niezwykłego robi zwykły plaster?! Metoda Buteyki.

Od pewnego czasu mąż ma ze mną dobrze, bo z własnej inicjatywy knebluję sobie usta. Dzięki temu przed zaśnięciem ma pewność, że nie popsuję mu snu zbędnymi tekstami. W nocy nie czuje mojego nieświeżego oddechu, a ja nie tracę na uroku osobistym przez jakieś przypadkowe chrapnięcie.

Oto narzędzie, które mi w tym pomaga.

Może nie wygląda jak zabawka z sex shopu ale działa cuda 😉

Namówił mnie do tego Pan Jagoda.  Już sam fakt, że zgodziłam się na zaklejanie ust plastrem na noc, świadczy o sile jego przekonywania.

W pierwszym półroczu tego roku towarzyszył mi mocno temat anemii, o czym pisałam tu. Anemia spowodowała znaczne podniesienie mojego tętna. Zaczęłam się temu tematowi przyglądać bardzo wnikliwie. Bieganie traktuję jako świetny sposób na spędzanie wolnego czasu. Problem z oddychaniem sprawił, że stało się ono mniej przyjemne. I tak, pewnego pięknego dnia, który odmienił mój los, trafiłam na post Pana Jagody na Facebooku. Dodałam prosty, aczkolwiek jak się okazało wiele znaczący komentarz, i wygrałam kurs oddychania metodą Buteyki. Polegał on na kilku spotkaniach przez Skype.

W skrócie, metoda Buteyki ma na celu walkę z głębokim oddychaniem, które prowadzi do niedotlenienia tkanek. Praktykuje się ją przede wszystkim przez oddychanie wyłącznie przez nos, robienie ćwiczeń wydłużających okres bezdechu i odpowiedni sen (najlepiej na lewym boku i z plastrem na ustach). Nie jest moim celem pisanie w tym poście o teorii. Możecie ją zgłębić np. poprzez przeczytanie książki “Spokojny oddech, spokojny umysł” (Patrick McKeown). A do tego najlepiej przejść szkolenie praktyczne, chociażby pod przewodnictwem Pana Jagody.

CO SIĘ ZMIENIŁO ODKĄD STOSUJĘ METODĘ BUTEYKI? (poza spokojem męża w nocy) 

1) NIE MAM JUŻ OBJAWÓW ALERGII.

Przez kilka lat wpływały one bardzo negatywnie na pierwszą część dnia. Po wstaniu z łóżka zużywałam około 10 chusteczek higienicznych na opróżnienie wydzieliny z nosa. Kichałam kilka razy pod rząd w kilku seriach. Powtarzało się to też regularnie przy zmianie miejsca przebywania (np. brak świeżego powietrza po wejściu do tramwaju). Wydałam kasę na podstawowe testy alergiczne, które nic nie wykazały. Teraz już kompletnie nie mam tych objawów. Kicham od czasu do czasu jak “normalny” człowiek. Serio! Czuję się teraz jakby bardziej normalnie 🙂 A minęły tylko właściwie dwa miesiące stosowania metody. Warto tu jeszcze wspomnieć, że za winowajcę kataru uznawałam po części bardzo krzywą przegrodę nosową (ludzie często tak robią). Byłam w błędzie.

2. ZWIĘKSZYŁAM SZYBKOŚĆ BIEGANIA.

W maju 2018 r. (przed zastosowaniem metody Buteyki) na dystansie 10 km zrównałam jedynie wynik z maja 2017 r. – brak postępów. 11. sierpnia 2018 r. (po dwóch miesiącach z metodą Buteyki) poprawiłam wynik o 2:39 min. A moje treningi są ostatnio bardzo amatorskie. Biegam, kiedy mam na to 100% ochoty i czasu oraz mały poziom zmęczenia (2-3 razy w tygodniu). Pozostałe dni to krótkie treningi wzmacniające w domu. Moje tętno spadło o około 10-15 uderzeń na sekundę na każdym z poziomów szybkości.

3. NIE MAM ZAPCHANEGO NOSA I ZATOK.

A tym samym suchych ust. Uczucie to towarzyszyło mi niemal cały dzień. Teraz praktycznie całkowicie znikło. Przed jednym z warsztatów z Panem Jagodą miałam tak zapchane zatoki, że myślałam poważnie o pójściu do lekarza po antybiotyk. Nawet krople już słabo pomagały. Po dwóch dniach od warsztatu przeszło jak ręką odjął.

4. NIE DUSZĘ SIĘ LEŻĄC.

Jeszcze niedawno, pozycja leżąca wymagała ode mnie natychmiastowego otwarcia ust. Aktualnie mogę spokojnie się położyć bez uczucia nagłego braku powietrza.

To niby tylko 4 punkty, a powodują, że jakośc życia staje się o wiele lepsza. Wykonywanie prostych ćwiczeń działa jak magia lub drogie leki. Niestety wiele osób nie wierzy w takie fajne działanie tej mody, kiedy o tym opowiadam, lub po prostu nie chciałoby im się poświęcić na coś takiego czasu. W tym przypadku bardzo odpowiednie wydają się cytaty typu “kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje”.

A Jak ja nie jestem w stanie Was przekonać, to odezwijcie się do Pana Jagody. Jego warsztaty przebiegają w luźnej atmosferze z ogromną dawką motywacji. Po prostu jest to człowiek z pasją i powołaniem do przekazywania wiedzy innym.

Zamiast chrapać, dyszeć, sapać, możecie się w końcu wziąć za siebie. Metoda Buteyki to bardzo dobry sposób na walkę z takimi defektami umniejszającymi atrakcyjność i niejednokrotnie pewność siebie.

One comment
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *